| O przyszłości profesjonalistów w Polsce - relacja |
| poniedziałek, 12 grudnia 2011 14:36 |
|
W poniedziałek 5 grudnia odbyła się zorganizowana przez Collegium Civitas debata "Nowa rzeczywistość, nowe rozwiązania - nowoczesne kompetencje". Na początek poruszona została kwestia satysfakcji z pracy - jej istota i różnorodne korzyści. Z tego, jak bardzo zmienna ta jest ważna w życiu organizacji, zdają sobie sprawę już nie tylko duże firmy. Jednak to przede wszystkim w nich można pozwolić sobie na szerokie badania, które umożliwiają coraz większe jej kontrolowanie. Takim przykładem badań są zaprezentowane przez Microsoft HR Team Poland wewnętrzne MSPoll i zewnętrzne Great Place to Work. Badanie satysfakcji okazuje się przynosić korzyści zarówno dla pracownika, menedżera, jak i dla całej firmy. Pracownik może się swobodnie wypowiedzieć i podzielić pomysłami, zaś menedżer otrzymuje informacje zwrotne dotyczące funkcjonowania jego zespołu, jak i własnej osoby. Ponadto wyniki pozwalają na porównanie z konkurencją i pokazują, czy obrano odpowiednią strategię. Poruszono również kwestię satysfakcji w sektorze MSP i jej kluczowych determinant. W prezentowanym badaniu brano pod uwagę zmienne zależne od miejsca pracy, hybrydowe (zależne od miejsca pracy, jak i od przełożonego) oraz zależne od przełożonego. Te dwie ostatnie mają największy wpływ. Dla pracowników istotna jest wrażliwość przełożonego na ich potrzeby zawodowe oraz branie pod uwagę zgłaszanych przez nich pomysłów. Szkoda, że wciąż w wielu polskich firmach nie dba się o te aspekty, które znacząco zwiększyłyby zadowolenie pracownika, a co za tym idzie pośrednio mogłyby wpłynąć na jego produktywność... Najsilniejsza determinanta satysfakcji z pracy w Polsce to wykonywanie pracy z pasją, a to, co powoduje, że pracownicy deklarują chęć pozostania w danym miejscu pracy, to możliwość rozwoju zawodowego, jak i spójność wykonywanej pracy z poziomem wykształcenia. Ciekawym i skłaniającym do refleksji wystąpieniem była krótka prezentacja pani dr Joanny Mesjasz, psychologa zarządzania. Zwróciła ona uwagę na koszty, jakie ludzie ponoszą w walce o sukces. Pośpiech we wspinaniu się po drabinie zawodowej często destrukcyjnie wpływa na osobowość i stawiając przed nami ogromne wymagania, kończy się samotnością. Ponosimy koszty w sferze psychicznej, zachowania, jak i ducha. Przyspieszamy starzenie, jesteśmy zagrożeni konfliktami, uzależnieniami, spotyka nas alienacja, tracimy poczucie sensu życia, a także często jesteśmy zmuszeni do przeformułowania naszego systemu wartości. Nie wynika z tego, że lepiej poprzestać na tym, co się już ma i unikać jakichkolwiek kosztów. Właściwą drogą jest optymalizacja tych kosztów oraz gotowość i zdolność do ustawicznego kształcenia, co daje szansę na realizację i spełnienie. Jak się okazuje, ludzie nawet zdając sobie sprawę z kosztów, są gotowi je płacić, by osiągnąć sukces. Warto jednak się zastanowić, co jest naszym "orzechem", po który sięgamy - czy będziemy usilnie go trzymać, czy damy sobie wolność, czasem coś odpuszczając. W ostatnim punkcie programu debaty starano się znaleźć odpowiedzi na pytania, jak godzić jakość z ilością, to znaczy, jak zaspokajać potrzeby, ale jednocześnie nie sprzyjać dewaluacji wartości studiów wyższych. Według pana Andrzeja Sadowskiego z Centrum im. Adama Smitha, nasze szkolnictwo wyższe jest zdecydowanie niedostosowane do rzeczywistości, przesycone nadmiarem wiadomości, które nie mają praktycznego zastosowania. Padła nawet kontrowersyjna zachęta, by porzucać studia i nie tracić na nie czasu, gdyż nie są niezbędnym elementem, aby realizować się zawodowo. Studia mogą bowiem jedynie spowalniać proces szukania swojego miejsca na rynku pracy. W obronie studiów stanęli pozostali uczestnicy debaty. W jednym z głosów mogliśmy usłyszeć, że uczelnia powinna być otwarta na jak największą ilość studentów, ale jednocześnie umieć promować tych najlepszych. Przykładem dobrych praktyk, o których wspomniała pani dr Mesjasz, są wyjazdy zagraniczne i realizacja projektów. Pani Małgorzata Gryz z Microsoftu sugerowała, że jednak warto kontynuować swoją edukację, mimo że sam system nie jest idealny. Należy być elastycznym wobec własnego potencjału, odnajdywać swoją przewagę konkurencyjną i przygotowywać się do różnych ról w biznesie. Zachętą do uzyskania dyplomu może być również uwaga, że taka firma jak Microsoft nie zatrudni na kierownicze stanowisko osoby bez wyższego wykształcenia, co nie jest wyjątkową polityką tej właśnie firmy, ale co można spotkać również w innych organizacjach. Same studia oczywiście nie wystarczą, ważne są jeszcze ambicje i motywacja kandydatów. Pan Mateusz Górnicki, przykład młodego przedsiębiorcy, podkreślił, że sam system szybko się nie zmieni, więc samemu trzeba szukać swojej drogi. Jednak jeśli nie spełnimy pewnych formalnych wymogów, jakimi są np. ukończone studia wyższe, będziemy mogli zamknąć sobie wiele drzwi w życiu zawodowym, czego możemy potem mocno żałować... |















