Menu

10 rzeczy, których nie usłyszysz od swojej mamy

Kto nie zna wiersza "Spotkanie z matką", K.I.Gałczyńskiego?

"Ona mi pierwsza pokazała księżyc i pierwszy śnieg na świerkach, i pierwszy deszcz. Byłem wtedy mały jak muszelka, a czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne (...)".

Matka i dziecko tworzą wyjątkową więź. Jest to jedna z najsilniejszych relacji, jakie może wytworzyć człowiek. Budowanie tej więzi rozpoczyna się już w czasie współistnienia przez 9 miesięcy ciąży. Później wzmacnia ją poród i pierwszy kontakt niemowlęcia z matką, pierwsze karmienie, przytulenie, spojrzenie. Matka staje się dla dziecka osobą wyjątkową i tak naprawdę pozostaje nią do końca. Czy zastanawiałeś się, jakich rzeczy twoja mama ci nie powiedziała? A może powiedziała tylko część z nich?

Czas poznać 10 tajemnic, których twoja mama najprawdopodobniej nigdy Ci nie powiedziała:

1. Płakała przez ciebie wiele razy.

Bezsilność mam zawsze obfituje w łzy, czasami dobrze ukrywane, a czasami nie. Płacz naszych mam towarzyszy nam od początku naszego istnienia. Twoja mama płakała, gdy pierwszy raz spojrzała w twoje maleńkie oczęta, płakała ze smutku, gdy się o ciebie martwiła i ze szczęścia, gdy stawiałeś pierwsze kroki. I wiesz co? Pewnie będzie jeszcze płakać, bo cię kocha bez końca!

2. Nosiła cię dużo dłużej niż 9 miesięcy.

Budowała swoją siłę, by mogła opiekować się tobą, gdy gotowała dla ciebie obiady, gdy sprzątała po Tobie, gdy zmywała i gdy przygotowywała kąpiel. Przeprowadzała cię przez pasy, nosiła na rękach nawet gdy spałeś. Nawet gdy bolały ramiona, kręgosłup, nawet gdy była zmęczona i niewyspana, nic nie powstrzymywało ją przed tym, co może jeszcze dla ciebie zrobić. Twoja matka opiekowała się tobą bardziej niż możesz sobie to wyobrazić. Zapamiętaj to! Bo jak tylko przyszedłeś na świat, twoja matka nigdy nie miała wątpliwości, czy będzie warto!

3. Chciała zjeść ten ostatni kawałek ciasta.

"Ten kawałek jest dla ciebie kochanie"- to, że mamy oddają nam wszystko nie oznacza, że nie mają na to ochoty. Robią to wszystko dlatego, że nas bezinteresownie kochają. Więcej w dawaniu, aniżeli w braniu, bo która matka nie oddałaby wszystkiego, by móc zobaczyć cieszącą się buzię swojego dziecka?

4. Bolało.

Dziewięć miesięcy, kiedy nosiła cię w swoim łonie nie należało do lekkich, narodziny, to największy ból, jaki człowiek jest w stanie przeżyć, a później skopane i pogryzione ciało, wyrwane włosy i poobijana twarz. Jednak twoja matka nie zapomni, że każda minuta bólu miała sens.

5. Wie, że nie jest idealna.

Zawsze stara się być najlepszą matką, ale jest też człowiekiem, który popełnia błędy. I mimo iż pewnie wiele razy chciała cofnąć czas i postąpić inaczej, to i tak za każdym razem chce dla ciebie, jak najlepiej. Twoja matka jest bardzo krytyczna względem siebie i wciąż pewnie próbuje sobie wiele spraw wybaczyć, ale nie zapominajmy, że wciąż jest ona tylko człowiekiem. Nie musimy jej o tym ciągle przypominać, bądźmy dla niej wsparciem, tak jak ona jest dla nas.

6. Bała się. Cały czas.

Na matkę można zawsze liczyć, czyż nie? Zawsze pomoże, zawsze wesprze, nawet wtedy, gdy jest ostrym krytykiem, ale zawsze jest obok i nigdy nie odwraca się plecami. I mimo iż czasami sama nie wie co robić, to strach pozostawia głęboko w sobie, nie dając nam się we znaki. Ona zawsze stara się ciebie chronić i wiesz co? Zawsze będzie...

7. Patrzyła na ciebie, gdy spałeś.

Ty spałeś, a ona czuwała. Twoja matka patrząc, jak spokojnie śpisz, wyrażała więcej miłości, niż jesteś w stanie sobie to wyobrazić.

8. Miała złamane serce za każdym razem, gdy płakałeś.

Uwierz mi, że nic bardziej nie boli matkę, jak widok łez własnego dziecka. Każdy twój smutek był jej smutkiem. Każde niepowodzenie było jej niepowodzeniem. Każdy twój szloch był ciosem w jej serce. Nie ma dla niej nic ważniejszego, jak powrót uśmiechu na twojej twarzy i zawsze robiła wszystko, byś znów mógł być szczęśliwy.

9. Zawsze byłeś najważniejszy.

Bez względu na to, co by się działo zawsze będziesz dla niej na pierwszym miejscu. Możesz zadać jej pytanie, z czego musiała zrezygnować i jak się poświęcić stawiając cię na piedestale. Wtedy może zrozumiesz bliżej, czym jest matczyna miłość.

10. Zrobiłaby to wszystko jeszcze raz!

Mimo tego bólu, strachu, troski, wielu obaw, wyrzeczeń jest w tym wszystkim coś pozytywnego. Bez wątpienia zrobiłaby to wszystko jeszcze raz, właśnie dla ciebie, bo kocha cię nad życie.

No a teraz powiedzcie jeszcze raz "moja stara", no śmiało nicponie!

Także następnym razem, jak spotkasz swoją mamę nie wstydź się powiedzieć "kocham cię", "dziękuję", czy "przepraszam", dla niej uwierz mi nigdy nie jest za dużo tych słów, a niektóre mimo naszych błędów mogą być "(...) niczym miodu plas­ter, osładzające gorzkie wnętrze (...)".

Aleksandra Dymanus
Autor: Aleksandra Dymanus
Redaktor
Dyplomowany socjolog, absolwentka Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie. Specjalność psychosocjologii, oraz 5-letnie doświadczenie pracy z dziećmi/rodzinami pozwoliło poszerzyć jej zainteresowania, w kierunku psychologii dziecięcej. Interesuje się zagadnieniami związanymi z psychoterapią, psychoanalizą oraz psychologią postaci.

Komentarze  

Przemek
# Przemek 2015-08-07 18:20
Jak szkoda, że nie wszystkie matki są takie. Moja złamała przynajmniej połowę z powyżej wymienionych reguł :( Ja, niestety od niej to usłyszałem, łącznie z tym że nie potrzebuje mnie. To wtedy wyrzuciła mnie z domu. Miałem wtedy 8 lat. Więc czy na pewno?

Ludzie są różni. Generalizowanie pewnych zachowań nie ma sensu tak jak ich ocenianie. Nigdy bowiem nie wiemy, dlaczego ktoś postępuje tak, a nie inaczej.

Piękna wizja, ale nie zawsze prawdziwa.
Odpowiedz
Sherri
# Sherri 2015-08-08 12:27
Ja nigdy nie usłyszałam od swojej matki dobrego słowa. Same ze rzeczy. Skończyło się tym że kiedy byłam a ósmym miesiącu ciąży chciała mnie uderzyć i wyrzuciła z domu. Teraz sama mam dwójkę synów i pragnę być dla nich Najlepsza mama na świecie.
Odpowiedz
Zbigniew
# Zbigniew 2015-09-22 09:39
Piękne i wzruszające, dziękuję. I choć moja mama nie była idealna, już jej kiedyś wybaczyłem, będąc już dorosłym facetem - kiedy oznajmiałem rodzicom decyzję o założeniu swojej rodziny. Najpierw powiedziałem im, co mnie bolało, co było dla mnie krzywdą, a potem parę prostych słów: wybaczam Wam i kocham Was. To było jak kolejne odcięcie pępowiny. Jak wzięcie całej odpowiedzialnoś ci za swoje dorosłe życie na siebie. Żyjemy dzisiaj bardzo blisko, pomagamy sobie nawzajem, opiekujemy się nimi i są pięknie starzy. Tworzymy prawdziwą wielopokoleniow ą rodzinę. A do tego, takie słowa przypominają mi, dlaczego kocham "matkę swoich dzieci". Byłoby pewnie warto, gdyby wszystkie "samce" o tym pamiętały?
Odpowiedz
Przemysław
# Przemysław 2015-09-22 13:32
Panie Zbigniewie. Jak już wcześniej pisałem genarlizowanie pewnych rzeczy nie ma sensu. Łatwo bowiem pewne rzeczy oceniać tylko i wyłącznie z własnego punktu widzenia. Niektóre rzeczy bowiem nie tak łatwo wybaczyć. Bo ile razy pana rodzice próbowali pana zabić? Moi dwa razy. Kiedy miałem 4 lata (biologiczni) i kiedy miałem 10 lat (adopcyjni). Dziś żyjemy tak jakby w dwóch innych światach. Oni w swoim, ja w swoim. Nie czuje do nich urazy. Było minęło, a żyć trzeba dalej. Jednak nie wyobrażam sobie by po tym, co przeszedłem, stali się częścią mojego życia. Po przekroczeniu pewnych granic nie ma bowiem już powrotu.
Odpowiedz
Zbigniew Heryng
# Zbigniew Heryng 2015-09-24 10:11
Panie Przemysławie. Dziękuję za Pańskie słowa. Życie pisze swoje scenariusze i trudno o uniwersalne rozwiązania, co do tego zgoda. Gdzie Pan odczytał próbę generalizacji w mojej wypowiedzi? A że ocena przeważnie ma charakter subiektywny, to tylko się potwierdza w naszej wymianie zdań przecież - po prostu bywa różnie i różnie z tym postępujemy, nieprawdaż?
No, czasem miewamy podobne opinie i podobnie oceniamy pewne zjawiska. Wolę uniknąć w naszej rozmowie "licytowania się" kto doświadczył większych urazów w dzieciństwie. Niektóre rzeczy trudniej wybaczyć, trudno się z tym nie zgodzić. Jednak sam Pan pisze, że nie czuje urazy? Może więc nie tyle trudniej wtedy wybaczyć, ile trudno potem kochać? Wybaczyć nie oznacza przecież - wymazać z pamięci. W końcu dzięki pamięci uczymy się, w tym uczymy się jak wolimy żyć? Nie napisałem co prawda o tym, ale w moim życiu jest mnóstwo rzeczy, za które jestem swoim rodzicom wdzięczny. Być może to pozwala mi ich szanować, kochać i dbać o nich? Żyć trzeba dalej tak czy owak, podzielam takie stanowisko. Dla mnie ważne, może najważniejsze jest w tym wszystkim to, że od "tamtej chwili" nie obarczam ich winą ani za swoje życie, a nie "za to czy tamto". Moje życie stało się naprawdę moje. Wygląda na to, że u Pana jest podobnie, choć może w inny sposób. Ja na swój sposób podjąłem decyzję, żeby to co było, nie zatruwało mi tego co jest i jeszcze będzie, ale też nie traktuję swojej narracji jako uniwersalnej recepty. Daleki jestem też od jakiejkolwiek próby narzucania komuś, że tak jest lepiej. Mnie jest lepiej z tym, jak jest. Pozdrawiam serdecznie i z szacunkiem.
Odpowiedz
Przemysław
# Przemysław 2015-09-24 12:19
Złote słowa Panie Zdzisławie, złote słowa...
Gdzie jednak dopatrzyłem się tej generalizacji? W słowie 'samce'. Jakby nie patrzyć ja też nim jestem ;) No bo dlaczego także nie 'samice'?
Prawda jest taka, że jaki i mężczyźni taki i kobiety, są w równym stopniu skłoni do agresji, wynikającej z nienawiści płynącej z nieumiejętności przebaczania. Różnimy się tylko jej okazywaniem. Samce ją uzewnętrzniają, samice uwewnętrzniają. Kiedy samce krzywdzą innych, samice krzywdzą siebie (autoagresja), co też nie jest regułom.
Poza tym sądzę, że o potędze przebaczenia wiemy wszyscy. Nawet ci, którzy twierdzą, że wybaczyć nie mogą. Prawda jest taka, że nie tyle nie mogą, ile nie chcą. Nie chcą z powodu utraty czegoś, co było dla nich cenne. Wolą skupiać się na tym, co utracili, niż na tym, co mogą innym dać. Człowiek zaś żyje tylko po to, by dawać szczęście ludziom, których kocha. Bo tylko ich szczęście potrafi dać szczęście nam samym. Jeżeli ktoś patrzy tylko na to, co stracił np. honor, dziewczynę, pieniądze będzie tak bardzo zaślepiony swoją nienawiścią, że nie zauważy, jak blisko niego istnieje jego własne szczęście. Jest to raczej nie tyle kwestia pamiętania o tym, ile uświadomienia sobie tego. A ze świadomością jak ważne w życiu jest przebaczenie, jest już problem.
Odpowiedz

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Tagi


Powered by Easytagcloud v2.1

Newsletter

Bądź na bieżąco!

Znajdź nas na Facebooku