Menu

Lekarstwo na fobie

U większości ludzi w dzisiejszych czasach dominują łagodne formy fobii, najczęściej związane z pająkami, myszami, wężami, owadami czy innym robactwem. Jednak u niektórych osób zaburzenia lękowe mogą pojawić się z takim nasileniem, że dominują ich życie.

Wysokość, zwierzęta, ciemność i wiele innych okoliczności może wywoływać paraliżujące przerażenie. Reakcje strachu na tego typu sytuacje są tak intensywne, że nazywa się je fobiami, które są jedną z odmian nerwicy. Wówczas zaburzenia osobowości bywają tak poważne, że uniemożliwiają normalne funkcjonowanie, ograniczają swobodę i wymagają ciągłej obecności innych osób.

Jednym ze sposobów radzenia sobie z fobią może być systematyczna desensytyzacja. Czy będzie ona skuteczna na tyle, by można było wrócić do dawnego, spokojnego życia, bez obaw i lęków?

Fobia

„Kiedy wyparty strach zostaje przeniesiony na konkretny przedmiot bądź sytuację, mamy do czynienia z fobią”. Wszystkie fobie są strachem nieuzasadnionym, a ofiary cierpią z powodu przeróżnych, czasami zniekształconych, czasami wypaczonych obaw i lęków, które uniemożliwiają normalne funkcjonowanie jednostce.

Fobie są większym zaburzeniem od lęków, gdyż dochodzi tu do wyuczenia dodatkowych zachowań nieprzystosowawczych.

W celu zracjonalizowania lęku jednostka cierpiąca na fobie skojarzyła go z obiektami pierwotnie neutralnymi. A obiekty te stały się więc symbolami prawdziwego lęku. Leczenie zatem polegać musi na oduczeniu się zarówno symbolu, jak i pierwotnego wyparcia.

Desensytyzacja

Najczęściej wykorzystywaną metodą eliminacji fobii jest metoda zwana systematyczną desensytyzacją, która obejmuje co najmniej trzy etapy.

„Pierwszy etap polega na odtworzeniu hierarchii sytuacji wywołujących lęk u pacjenta. Załóżmy, że pacjent boi się widoku psów i ich szczekania. Leczenie przebiegałoby w następujący sposób: u dołu hierarchii zagrożeń umieszczono by wyobrażenie pacjenta, że spogląda na małego, przyjaznego pieska. Druga faza polegałaby na treningu relaksacyjnym. Pacjent wchodzi w stan relaksu, jest spokojny i odprężony, dzięki czemu lęk i strach są przytłumione, mniej gwałtowne i słabsze. W fazie trzeciej przepracowuje się wszystkie sytuacje w kolejności ich hierarchii, począwszy od najmniej zagrażającej, aż do czasu, gdy pacjent będzie mógł spokojnie pogłaskać psa.”

Na każdym etapie stosuje się techniki zmniejszania lęku i w ten sposób pacjent poddawany jest systematycznej desensytyzacji (czyli tłumacząc dosłownie – odwrażliwianiu).

Ostatnio coraz bardziej popularna staje się desensytyzacja „in vivo”, tj. stopnio­we przyzwyczajenie się do nieprzyjemnych bodźców, występujących bezpośrednio w naturalnych warunkach, a nie tylko w wyobraźni. Część badaczy opowiada się za stanowiskiem, iż dłuższa desensytyzacja na realne bodźce jest bardziej skuteczna od polegania jedynie na wyobraźni. Zdarza się jednak, że niektórzy pacjenci przeżywają bardzo silny lęk na myśl o konfrontacji z realną sytuacją, iż nie sposób ich nakłonić do wykorzystania tej metody.

System Phobos

Studenci z Wydziału Informatyki Politechniki Białostockiej, przygotowując się do międzynarodowego technologicznego konkursu dla studentów Imagine Cup 2014, opracowali nowatorski system Phobos, który ma wspierać pracę terapeutów w leczeniu fobii.

Trójwymiarowe okulary – to one mają pozwolić pacjentowi przenieść się do wirtualnej rzeczywistości. Okulary te wyświetlają obrazy 3D i śledzą ruchy naszej głowy, powodując złudzenie, jakbyśmy znajdowali się w danym miejscu, którego się boimy. Urządzenie pozwoli nam na zmierzenie się od razu ze swoim lękiem. Dużym atutem jest świadomość u pacjenta, iż nie będzie on narażony na bezpośredni kontakt z bodźcem. A to może wpłynąć na skrócenie czasu terapii.

Jak ukazują badania przeprowadzone w USA, efektywność terapii prowadzonej właśnie w ten sposób była znacznie większa, a sama terapia trwała krócej.

„Wyświetlane środowisko będzie uzależnione od wymagań psychoterapeuty i dostosowane do potrzeb danego pacjenta. Jesteśmy w stanie stworzyć każdy wyimaginowany świat. Grafika komputerowa nie stawia przed nami żadnych limitów w odtwarzaniu danej sytuacji” – podkreśla rozmówca PAP.

Czy jednak autorzy będą mogli za jakiś czas poszczycić się skutecznością owego urządzenia? Czy nierealność bodźca wirtualnego wpłynie na nieskuteczność terapii? Zadajmy może sobie sami to pytanie, bo nie sądzę, żeby pająk wirtualny przeraził mnie bardziej od realnego, który pełznie po moim łóżku.

Aleksandra Dymanus
Autor: Aleksandra Dymanus
Redaktor
Dyplomowany socjolog, absolwentka Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie. Specjalność psychosocjologii, oraz 5-letnie doświadczenie pracy z dziećmi/rodzinami pozwoliło poszerzyć jej zainteresowania, w kierunku psychologii dziecięcej. Interesuje się zagadnieniami związanymi z psychoterapią, psychoanalizą oraz psychologią postaci.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Tagi


Powered by Easytagcloud v2.1

Newsletter

Bądź na bieżąco!

Znajdź nas na Facebooku