Menu

Stereotyp ciągle żywy, czy wszyscy jesteśmy uprzedzeni?

„(…) grupy, które wyglądają (lub brzmią) inaczej, wydają się inne.”  - G. Allport.

Ze wszystkich ludzkich słabości żadna nie niszczy bardziej godności jednostki i więzi społecznych niż uprzedzenia. Różne formy stereotypów, uprzedzeń czy też dyskryminacji i rasizmu były motorem napędowym do rozpoczęcia wojen, bitew oraz innych aktów grupowej przemocy czy przestępczości, których pełna jest historia ludzkości.

 

Nietrudno dziś z cienia przeszłości przywołać przykłady, gdzie powyższe pojęcia miały największy wpływ na dzieje ludzkości. Psychologia społeczna zawsze intensywnie badała pogląd stereotypizacji, który rozwinął amerykański dziennikarz W. Lippmann w książce „Public Opinion (1922), gdzie oznaczało ono utrwalone, ograniczone „obrazy w naszej głowie”, z reguły niełatwo ulegające zmianie. W ramach jednej kultury obrazki te są bardzo do siebie podobne. Dlaczego? Dlatego, że ich wyobrażenia są tworzone i szeroko rozpowszechniane przez środki masowego przekazu (Gordon Marshall, 2006).

Według G. Allporta, świat jest dla nas zbyt skomplikowany, abyśmy mogli wypracować indywidualne postawy wobec każdego obiektu. Tak więc kiedy stereotyp nie pozwala nam dostrzegać indywidualnych różnic w obrębie klasy ludzi, staje się nieadaptacyjny, błędny i potencjalnie szkodliwy. Stereotypy są nie tylko powszechne, ale i groźne. Niechęć wobec jakiejś grupy może nasilać się aż do wybuchu nienawiści, do uznania jej członków za gorszy gatunek człowieka, do torturowania, mordowania, a nawet ludobójstwa. Pamiętajmy jednak, że stereotypizacja nie zawsze ma charakter emocjonalny i niekoniecznie prowadzi do celowego wyrządzania krzywdy. Często jest tylko wygodnym narzędziem, po które czasem sięga każdy z nas, aby uprościć swój obraz świata (Richard J.Gerrig,

Herbert Spencer strzelił w dziesiątkę, mówiąc: „Wszyscy potępiamy uprzedzenia, ale wszyscy jesteśmy uprzedzeni”. Choć trzeba pamiętać, że uprzedzenie może być również pozytywne, tak jak wspomniałam powyżej, to jednak słowo to najczęściej oznacza negatywną, nieprzychylną postawę wobec pewnej grupy lub jej poszczególnych członków. Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że uprzedzenia są nieuchronnym produktem ubocznym przetwarzania i organizowania naszych informacji. Innymi słowy, stanowią ciemną stronę poznania społecznego. Przykładem mogą być: skłonność do kategoryzowania i grupowania informacji, do tworzenia schematów, korzystanie z błędnych heurystyk czy choćby poleganie na często zawodnej pamięci. Wszystkie te aspekty przyczyniają się do formułowania negatywnych stereotypów i do wyrażania ich w postaci dyskryminacji. Niektórzy ludzie są bardziej niż inni predysponowani do kierowania się uprzedzeniami. Teorie psychoanalityczne mówią o typie osobowości autorytarnej, która przejawia większą skłonność do nieelastycznych postaw, jakie cechują uprzedzenia. Warto również zaznaczyć, iż uprzedzenia istnieją w niezliczonych formach. Czasem występują otwarcie, gdzie rozgłos jest wszechobecny, w innych przypadkach mają miejsce w zaciszu domowym. Chociaż obecnie rzadziej spotykamy się z otwartym demonstrowaniem uprzedzeń i jawną dyskryminacją, to jednak ciągle zjawiska te przynoszą ludziom wiele cierpień. Uprzedzenie, tak jak wspomniałam wcześniej, nie zawsze prowadzi do wrogiego działania. Lecz gdy się ujawnia, może przybierać formę od unikania lub dyskryminacji aż do masowej eksterminacji, jak to się stało w przypadku Holokaustu.

Wiele badań psychologicznych pokazuje, że dyskryminowanie prowadzi do obniżenia poczucia wartości u członków grup, dotkniętych tym zjawiskiem. Pojęcie „dyskryminacja”, potocznie zwane niesprawiedliwym traktowaniem, najczęściej występuje w kontekście teorii stosunków etnicznych i rasowych. Większość socjologicznych analiz dyskryminacji skupia się jednak na badaniu wzorów dominacji i ucisku, będących przejawami walki o władzę i przywileje. Toczy się wiele sporów na temat strukturalnych źródeł walk międzyetnicznych i międzyrasowych. Natura zatem nie tylko wyposażyła ludzkość w obojętność na cierpienia innych, ale wszczepiła w duszę nienawiść dla tych, którzy nie należą do jednej hordy. Konflikt obcych sobie rasowo grup jest stałym elementem historii i pełni zasadniczą funkcję rozwoju społecznego. Paradygmatem może być to, iż w Holandii, kraju uchodzącym za ostoję tolerancji, płonące meczety stały się normą. We Francji codziennością stały się podpalenia synagog, żydowskich szkół i przedszkoli, niszczenie cmentarzy i budynków żydowskich organizacji. Może warto zastanowić się nad pytaniem, czy stoimy w przededniu wojny ideologicznej, w której niechęć do obcych przybierze postać zagrażającą europejskim wartościom? W 1990 roku wprowadzono w  różnych formularzach urzędowych w USA rubrykę „inna rasa”, którą zainteresowani mogą wypełnić samodzielnie. W 2000 roku spis zawierał już 126 możliwych kombinacji rasowych. Według Krajowego Stowarzyszenia na rzecz Awansu Ludności Kolorowej NAACP, „Podział na rasy jest konieczny. Rasa nie jest żadnym wymysłem. To coś realnego”.

O wartości pojęcia rasa są przekonani nie tylko żyjący wciąż przeszłością rasiści. Wręcz przeciwnie. Ten, kto zalicza się do jakiejś mniejszości, często ma możność dzięki „pozytywnej dyskryminacji” uszczknąć spory kawałek socjalnego tortu, jak to pisze dr Prendecki w swojej książce „Kuracja Wiedzą”. Uniwersytet w Michigan na przykład, przyznaje dodatkowe punkty za nietypowy kolor skóry, co jest z pewnością ciekawym zjawiskiem. Tak naprawdę samo badanie różnic rasowych nastręcza różnorakich problemów i jest mało popularne w środowisku naukowym, o czym można się przekonać, śledząc dokonania Philipa Rushtona z Univercity of Western Ontario. Wymienię tylko dwa argumenty przedstawione przez tego psychologa: 1. Wyższy poziom testosteronu, wpływającego na zachowanie agresywne, co się przekłada na wysoką przestępczość 2. Budowa ciała. Afrykańczycy mają przeciętnie szersze ramiona, lepiej rozwiniętą muskulaturę oraz węższe biodra, a ta ostatnia cecha ma związek z rozmiarami mózgu, gdyż szersze biodra pozwalają rodzić kobietom dzieci o większych głowach. Na pewno z punktu widzenia współczesnej nauki rasizm nie jest ideologią jednolitą (Krzysztof Prendecki, 2006).

W ostatnich kilkudziesięciu latach pojawił się jeden czynnik, o wielkiej sile oddziaływania – media. Powinien być brany pod uwagę w analizie motywów uprzedzeń, dewiacji, ze względu na jego wszechobecność w życiu jednostki i społeczeństwa. Krótko mówiąc: Czy kino, telewizja, książka przekształcają zwykłego człowieka w bestię, niepotrafiącą odróżnić dobra od zła, oraz wprowadzają w nasz tok myślenia rzekomą zależność pomiędzy faktami, które w rzeczywistości nie są ze sobą związane? Te pytania, jak i wiele innych nasuwają się w dzisiejszych czasach. Z pewnością nie jedna osoba stwierdziłaby, że media mogą inspirować przestępców do popełnienia różnych czynów, jak i budować stereotypy u danej jednostki. Mogą również osłabić naszą wrażliwość i być „motorem napędowym” do popełnienia brutalnych przestępstw. Jednak fakt jest faktem – przemoc rodzi przemoc, to zaś z kolei rodzi niewrażliwość. A tego powinien unikać każdy z nas.

Większość grup stereotypizowanych można odróżnić ze względu na ich wygląd. Ogromną rolę odgrywa tu wygląd zewnętrzny klasyfikowanej jednostki. Ludzie atrakcyjni fizycznie, rudowłosi, otyli, wysocy itp. Często grupy te różnią się (pod względem wyglądu) z własnego wyboru. Społeczeństwo nie tylko wyrokuje o cechach osobowościowych na podstawie zewnętrznych czynników, lecz – co warto zaznaczyć, owe oparte na wyglądzie wyobrażenia są często trafne, jak przewiduje teoria ekologiczna. Tak więc na przykład do trafnych wskazówek ekstrawersji należą: atrakcyjność, łagodne rysy, modne uczesanie, uśmiechnięty wyraz twarzy. Natomiast do niewerbalnych i dźwiękowych wskazówek ekstrawersji należą: szybkie ruchy, częste ruchy głową, wymachiwanie rękoma, mocny głos. Badania te wykazały istnienie powiązań wyglądu i osobowości. Chociaż treść stereotypów może czasami odzwierciedlać trafne przekonania na temat behawioralnych właściwości grup, możliwe jest również, że będzie ona odzwierciedleniem naduogólnienia trafnych przekonań dotyczących behawioralnych tendencji jednostek, które fizycznie przypominają członków danej grupy (Eliot Aronson, 2006).

Na koniec pozwolę sobie przytoczyć kilka przykładów przemocy międzygrupowej wywołanej przez uprzedzenia. Każdy jednak z Wam może samodzielnie zapoznać się z historią, którą bez problemu można znaleźć w książkach, w prasie czy też w internecie.

  • Kiedy w XI wieku rozpoczęły się wyprawy krzyżowe, niepopularną mniejszością w Europie stali się Żydzi. Gdy przez kontynent przetoczyła się dżuma dymienicza, uśmiercając w ciągu kilku lat czwartą część ludności Europy, nietrudno było przypisać za to winę Żydom. Większość i tak już ich nienawidziła. „Plaga dżumy stała się usprawiedliwieniem dla żywionej nienawiści, a nienawiść wskazała przerażonym ludziom obiekt agresji.”
  • W połowie XX wieku Adolf Hitler rozniecił płomienie antysemityzmu, oskarżając Żydów o porażkę Niemiec w I wojnie światowej. A pod koniec II wojny światowej komendant obozu oświęcimskiego Rudolf Höss przyznał: „Nasze wojskowe i ideologiczne szkolenie oparte było na założeniu, że musimy chronić Niemcy przed Żydami”.
  • Niestety, upływały dziesięciolecia, a okrucieństwu nie położono kresu. Na przykład w roku 1994 we wschodniej Afryce wybuchły walki między plemionami Tutsi i Hutu, skutkiem czego zginęło co najmniej pół miliona ludzi. „Nie było dokąd uciekać” — donosiło czasopismo Time. „W kościołach, w których wielu szukało schronienia, krew lała się strumieniami. (...) Toczono walki wręcz — bezpośrednie i okrutne.
  • Renisha McBride, czarnoskóra 19-latka z Detroit, została zamordowana, szukając pomocy. Około 2.30 McBride uległa wypadkowi samochodowemu na przedmieściach miasta i – w poszukiwaniu pomocy – zapukała do drzwi najbliższego domu. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że dziewczyna odchodziła od domu, gdy podejrzany strzelił jej w tył głowy. Zabójstwo nastąpiło na skutek uprzedzeń rasowych.
  • Zabójstwo McBride porównuje się do zabójstwa Trayvona Martina, czarnoskórego 17-latka, który został zastrzelony przez George'a Zimmermana, gdy wychodził ze sklepu niedaleko swojego domu. Zimmerman uznał nastolatka w bluzie z kapturem za podejrzanego, zadzwonił na policję, a następnie zastrzelił go przed jej przyjazdem.
  • W 1998 roku w La­ra­mie w sta­nie Wy­oming dwaj mło­dzi męż­czyź­ni okrut­nie po­bi­li studenta, Mat­thewa Shep­par­da, który nie ukry­wał tego, że jest ho­mo­sek­su­ali­stą. Następ­nie przy­wią­za­li jego zmal­tre­to­wa­ne ciało do płotu i po­zo­sta­wi­li go na mro­zie. Cho­ciaż po 30 godzi­nach zna­lazł go przy­pad­ko­wy prze­cho­dzień, Mat­thew Shep­pard za­padł w śpiącz­kę i po kilku dniach zmarł.
  • W 1998 w Ja­sper w sta­nie Tek­sas trzej mło­dzi męż­czyź­ni za­pro­po­no­wa­li Ja­me­so­wi Byr­do­wi Jr., czar­no­skó­re­mu męż­czyź­nie, który szedł po­bo­czem, że go pod­wio­zą. Wywieź­li Byrda w od­lud­ne miej­sce, gdzie do­tkli­wie go po­bi­li, a na­stęp­nie przy­wią­za­li jego stopy do łań­cu­cha, który przy­mo­co­wa­li z tyłu cię­ża­rów­ki. Potem wle­kli za ciężarów­ką wciąż jesz­cze przy­tom­ną ofia­rę po opu­sto­sza­łej po­lnej dro­dze, ma­sa­kru­jąc jego ciało. Kiedy zwło­ki Byrda wpa­dły do przy­droż­ne­go rowu, były po­zba­wio­ne głowy.

Skąd bierze się w nas ta nieuzasadniona czasami niechęć, dlaczego jesteśmy nietolerancyjni? Chcemy, by wszyscy nas akceptowali bez wątpliwości, a czy sami tak naprawdę jesteśmy w stanie zrozumieć, zaakceptować ludzi, którzy w pewien sposób wyróżniają się z tłumu? Chcąc czy nie chcąc, stereotypy są i będą powszechnie znane w kulturze. Mogą wywierać wpływ na poznawcze przetwarzanie informacji o kimś należącym do grupy obcej. Zdrowy rozsądek nakazuje mi nie popadać w skrajności w swych poglądach, dlatego też warto czasami zastanowić się, czy nie łatwiej byłoby nawiązać kontakt z członkami grupy obcej i przekonać się w rzeczywistości, co jest prawdą, a co zwykłym nieporozumieniem. Z pewnością świat ma jeszcze przed sobą daleką drogę, zanim zdoła w pełni poradzić sobie ze swymi uprzedzeniami.

Bibliografia:

  • Aronson E., Wilson T., Akert R. (2006). Psychologia społeczna. Poznań: Zysk I S-ka
  • Gerrig R., Zimbardo P. (2008). Psychologia i Życie. Warszawa: PWN
  • Marshall G. (2006). Słownik Socjologii i Nauk Społecznych. Warszawa: PWN
  • Prendecki K. (2006). Kuracja wiedzą. Warszawa: Wydawnictwo Placet
Aleksandra Dymanus
Autor: Aleksandra Dymanus
Redaktor
Dyplomowany socjolog, absolwentka Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie. Specjalność psychosocjologii, oraz 5-letnie doświadczenie pracy z dziećmi/rodzinami pozwoliło poszerzyć jej zainteresowania, w kierunku psychologii dziecięcej. Interesuje się zagadnieniami związanymi z psychoterapią, psychoanalizą oraz psychologią postaci.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Tagi


Powered by Easytagcloud v2.1

Newsletter

Bądź na bieżąco!

Znajdź nas na Facebooku